Przedwyborcza odezwa do sympatyków PiS

Wielu z was zastanawia się jeszcze jak zagłosować. Kilka osób wręcz wprost zdeklarowała, że zagłosuje na PO lub nie zagłosuje wcale bo każdy kto przejmie rządy po platformie i ujawni prawdziwe statystyki makro-ekonomiczne kraju chcąc je rzeczywiście, a nie pozornie wyprostować po maksymalnie jednej kadencji popłynie w niebyt. Dlatego (według tych osób) najlepiej zagłosować na PO by mogła się po przez kolejną kompromitującą kadencję ostatecznie pogrążyć.

Moim zdaniem to taktyka błędna bo:

– szkoda Polski na takie aksperymenta
– być może po 4 latach nie będzie już po co wygrywać
– według różnych przecieków i tzw. tajnych sondaży PiS ma całkiem realna szansę na zwycięstwo

Warianty zwycięstwa PiS są dwa:
a) zdecydowane (realnie patrząc – przy poziome uPeOwienia mediów – wciąż mniej prawdopodobne)
b) niewielkie / nie pozwalające na samotne rządy (niestety wciąż bardziej prawdopodobne)

Co zatem możemy zrobić we własnym zakresie aby wariant a) stał się bardziej prawdopodobny niż wariant b)? Możemy podziałać na własnym podwórku. Jest to znacznie prostsze niż wielu z was się wydaje i wymaga jedynie odrobiny wysiłku. Możemy w tym temacie zebrać pomocne argumenty i wymienić się pomysłami aby to działanie było skuteczne. Zapraszam do dyskusji.

Wokół was jest wielu sympatyków PiS, którzy w tych wyborach nie zagłosują. Nie mają już siły, nie chce im się, nie dopilnują tego, itd. Waszym zadaniem jest to aby ich przekonać żeby zagłosowali, że ich głos jest ważny. Często to wasza bliska rodzina, często jakiś znajomy. Słyszymy przecież czasem ten defetyzm, to nie jest jakaś wielka tajemnica. Część ludzi po prostu nie wierzy w zwycięstwo albo z różnych powodów w ogóle nie głosuje. Część po prostu z ludzkiego roztargnienia te wybory oleje. Nie pozwólcie im na to.

Wokół nas jest też wielu niezdecydowanych (niejednokrotnie rozczarowanych wyborców PO), których nie tak znowu trudno do głosowania na PiS przekonać. Wystarczy im po prostu poświęcić czas na rozmowę. O jakości rządów platformy, o wynikach ekonomicznych rządów PiS, o tym, że wcale nie trzeba lubić Kaczora żeby na niego głosować, o tym, że ostatecznie liczy się to żeby Polska dobrze się rozwijała, żeby była praca i wzrost gospodarczy oraz jakaś przyszłość w tym kraju, a chyba nikt normalny tego co się dzieje obecnie nie nazwie sytuacją napawającą optymizmem. Te argumenty naprawdę na ludzi wahających się skutkują. Zwykła rozmowa. Bez napinania, bez dudnienia w bogoojczyźniane tony i niepotrzebnego odwoływania się do emocji. Czasem wymaga do dłuższej rozmowy (kilku rozmów) ale działa.

Wokół nas jest też wielu wyborców PO rozczarowanych tą partią ale od ich rozczarowania istnieje silniejsza emocja. Jest nią ślepa nienawiść do PiS, Kaczora, etc. Tych ludzi nie przekonacie do głosowania na PiS. Co najwyżej się wkur*icie podczas takiej rozmowy. Tych ludzi natomiast przekonacie do tego, że głosować nie ma sensu. Że polityka generalnie jest do dupy i że wybory do jedno wielkie g. PiS nie zdobędzie w ten sposób wyborców ale PO ich straci. Co też moi drodzy ma znaczenie. W ostateczności możecie takiego leminga podpuścić by głosował na Grzesia lub Januszka (ale może to być miecz obosieczny więc raczej taką strategię odradzam).

Została w końcu ostatnia kategoria. Też znacie takie osoby wokół siebie. To tzw. żelazny elektorat Tuska. Może inaczej. Nie tyle żelazny elektorat Tuska co żelazny elektorat anty-pisowski zasilający chorągwie Tuska. Ludzie ziejący czystą nienawiścią, gotowi wykopać trumnę śp. prezydenta by wsadzić ją do obwoźnej klatki i w uwerturze obłąkanego chichotu obrzucić łajnem. Ci ludzie są niestety nieprzekonywalni i mogą być dla was niebezpieczni, zatruwając was swoim jadem. To ludzie których paliwem jest zwierzęca wprost nienawiść. Radzę omijać takich szerokim łukiem. Często ich aktywna i pasywna agresja ujawnia się niespodziewanie. Wystarczy wejść na minę drażliwego tematu. Oni co gorsza nie żyją na innej planecie. Są w waszych parafiach. Są często bliżej niż wam się wydaje. Bojówki Niesoła, wierne córy Donka, harcownicy ze sztylecikiem za pazuchą. Oni niestety na 99% pójdą głosować na Tuska (a wł. na anty-kaczora) choćby mieli się zesrać. Tak moi drodzy. Wbrew medialnej narracji najbardziej żelazny elektorat w tym kraju ma anty-pis, którego materializacją jest aktualnie PO. Szkoda waszego zdrowia na tą grupę.

Podsumowując:

Każdy z was jest w stanie przekonać jedną, dwie osoby. I to kochani będzie wasz ogromny sukces i nieoceniona praca na rzecz zwycięstwa w tych wyborach. Nie klejenie plakatów, nie rozdawanie ulotek (to też ale nie o tym tutaj mowa), nie górnolotne plany ale organiczna praca we własnym, najbliższym otoczeniu. Zwyczajna ludzka rozmowa. Czasem, od niechcenia, po kumpelsku, po sąsiedzku, szczerze, przy okazji. Nie bójcie się tych rozmów. Moim zdaniem warto (a w ludziach też coś coraz częściej pęka).

Nie traćcie wiary! Szalenie dużo od was zależy.

[ zezwala się kopiować, przesyłać dalej, nawiązywać, etc. ]

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: